Z życia miastastrona_dzieje_sie.png powrot.pngPowrót

Oświadczenie Burmistrza Gminy Trzebnica

Zleciłem ogłoszenie pierwszych przetargów na wykonanie inwestycji dotyczącej budowy ścieżek rowerowych trasą dawnej kolei wąskotorowej. Warto przypomnieć, że udało mi się pozyskać dofinansowanie projektu „Budowa ścieżek rowerowych trasą dawnej Kolei Wąskotorowej oraz budowa centrów przesiadkowych na terenie Gminy Trzebnica" w wysokości 7,5 miliona złotych. Co więcej nasz projekt został oceniony najwyżej i znalazł się na pierwszym miejscu listy rankingowej, spośród 9 projektów które otrzymały dofinansowanie! Dzięki realizacji projektu w tym roku w naszej gminie powstanie: 12,5 kilometra ścieżek rowerowych, 3,15 kilometra ciągów pieszo- rowerowych (Trzebnica- Księginice, Trzebnica- Sulisławice i Trzebnica- Będkowo) oraz cztery parkingi wraz z niezbędną infrastrukturą na aż 145 miejsc parkingowych.

Wydawałoby się, że taka inwestycja ma jedynie same zalety. Wzrośnie atrakcyjność turystyczna Gminy Trzebnica, co niewątpliwie przełoży się na wzrost liczby turystów odwiedzających naszą gminę, wpłynie ona również na promowanie zdrowego i aktywnego trybu życia naszych mieszkańców. Jednak nie przez wszystkich inwestycja ta postrzegana jest pozytywnie. Mianowicie były starosta Robert Adach zarzuca, że Burmistrz Gminy Trzebnica „sabotuje projekt kilkunastu samorządów” dotyczący budowy ścieżek rowerowych trasą dawnej kolei wąskotorowej i nie chce wybudować ścieżki zaprojektowanej na terenie Gminy Trzebnica pomiędzy miejscowościami Książęca Wieś i Gruszeczka. Radny powiatowy Robert Adach deklaruje jednak, że uratuje ten projekt i poprowadzi ścieżkę rowerową w omawianym fragmencie po przebiegającej po sąsiedzku drodze powiatowej. Chciałbym wierzyć, że zarzuty Pana Adacha pod moim adresem są tylko nieporozumieniem wynikającym z krótkiej pamięci radnego, ale w jego wypadku mamy chyba jednak do czynienia z próbą świadomego wprowadzenia opinii publicznej w błąd. Dlatego też postanowiłem zabrać głos w tej sprawie.

Aby rzetelnie wyjaśnić czytelnikom omawiane nieporozumienie musimy cofnąć się w czasie do 2012 roku. Wówczas to włodarze gmin Trzebnica, Prusice, Żmigród oraz Powiatu Milickiego i Powiatu Trzebnickiego zdecydowali się na wspólne ogłoszenie przetargu na zaprojektowanie ścieżki rowerowej przebiegającej po wymienionych gminach trasą dawnej kolejki wąskotorowej. Podstawową zasadą przyjętą przez włodarzy było, że każda z gmin samodzielnie zaplanuje i wytyczy przebieg ścieżki rowerowej po swoim terenie a następnie wytyczone przez siebie trasy sfinansuje i wykona. W myśl tej zasady Gmina Trzebnica zaplanowała przebieg ścieżki rowerowej na terenie Gminy Trzebnica, Gmina Prusice zaplanowała przebieg ścieżki na swoim terenie itd… Zgodnie z tą zasadą, po wnikliwym zastanowieniu i wizytach w terenie wytyczyliśmy przebieg ścieżki rowerowej na terenie Gminy Trzebnica przebiegającej od Będkowa do Brzykowa, który zapewnia ciągłość całej trasy rowerowej z uwzględnieniem najważniejszych atrakcji turystycznych Trzebnicy. Taki zaaprobowany i zgłoszony przez Gminę Trzebnica przebieg trasy po terenie naszej gminy uwzględniony został w umowie nr ZP.272.1.12.140.2012 zawartej w dniu 30.08.2012 roku pomiędzy włodarzami zaangażowanych w projekt samorządów a projektantem trasy- Wrocławskim Biurem Projektów Drosystem Sp. z o.o. W umowie tej w ogóle nie został zlecony projekt ścieżki rowerowej pomiędzy Książęcą Wsią i Gruszeczką! W toku wykonywania dokumentacji projektowej okazało się, że brak jest połączenia pomiędzy ścieżkami rowerowymi projektowanymi na obrzeżach Gminy Żmigród i Gminy Milicz, tj. właśnie pomiędzy miejscowościami Książęca Wieś i Gruszeczka. Wówczas projektant (być może za zgodą lidera projektu- Gminy Prusice) zaprojektował pięciokilometrowy fragment ścieżki rowerowej skrajem lasu po granicy Gminy Trzebnica. Ani projektant ani lider projektu – Gmina Prusice nie zwracali się do Gminy Trzebnica z pytaniem o zgodę na zaprojektowanie trasy rowerowej po terenie naszej gminy, zrobiono to samowolnie bez wiedzy i zgody władz Gminy Trzebnica. Działanie to było tym bardziej zaskakujące, że do skraju lasu po którym wytyczono ścieżkę rowerową przylega droga polna należąca do Powiatu Trzebnickiego. Naturalnym rozwiązaniem byłoby wówczas wytyczenie trasy rowerowej po własności jednego z uczestników projektu- Powiatu Trzebnickiego. Wszystko wskazuje na to, że ówczesny starosta Robert Adach nie chciał ponosić kosztów budowy ścieżki rowerowej przez powiat i chciał wykorzystać udział w tym przedsięwzięciu jedynie dla promocji własnej osoby, przerzucając koszty wykonania budowy ścieżek rowerowych na pozostałe gminy. Dlatego bardzo śmiesznie i obłudnie brzmią teraz zapewnienia Pana Adacha, że uratuje on ten projekt i poprowadzi ścieżkę rowerową w omawianym fragmencie po przebiegającej po sąsiedzku drodze powiatowej. Pan Robert Adach jeszcze jako starosta trzebnicki miał taką możliwość kilka lat temu, gdy projektowano trasę rowerową ale z niej nie skorzystał, więc jego działania są mocno spóźnione. Postępowanie Pana Roberta Adacha jest również stronnicze- przeszkadza mu bowiem, że Gmina Trzebnica nie planuje wykonać trasy, której nie zleciła, a nie przeszkadza mu, że rządzona przez jego partyjnego kolegę Gmina Prusice nie ogłosiła przetargu na ścieżkę rowerową na swoim terenie pomiędzy granicą z Gminą Trzebnica w sołectwie Pawłów Trzebnicki a Wszemirowem. Bez tego kluczowego odcinka ścieżki rowerowej korzystający z niej mieszkańcy nie będą mogli dojechać nie tylko do Doliny Baryczy ale nawet do Prusic czy Żmigrodu. O tym problemie radny Robert Adach jednak nie wspomina, bo nie dotyczy on moich decyzji.  

Dlaczego więc zdaniem radnego powiatowego Roberta Adacha, jak również pozostałych partnerów projektu z jego kolegą Piotrem Lechem- Burmistrzem Milicza na czele,  to Gmina Trzebnica powinna ponieść w całości koszty wykonania ścieżki rowerowej pomiędzy Książęcą Wsią a Gruszeczką, skoro Gmina Trzebnica nie zlecała projektantowi wykonania projektu ścieżki rowerowej na omawianym odcinku?  Absurd tej sytuacji polega na tym, że ktoś bez zgody właściciela terenu (Gminy Trzebnica) projektuje infrastrukturę ścieżki rowerowej a potem każe jeszcze taką inwestycję sfinansować i wykonać. Odpowiedzialność za taki stan rzeczy ponosi Lider Projektu – Gmina Prusice. Gdybyśmy przyjęli tą zasadę to analogicznie mógłbym zlecić wykonanie projektu ścieżki rowerowej np. na terenie Gminy Prusice, a potem domagać się, żeby Gmina Prusice taką inwestycję sfinansowała i  wykonała. Podobny problem pojawił się już wcześniej, gdy należało zapłacić projektantowi- firmie Drosystem za wykonany projekt ścieżki rowerowej. Firma Drosystem zwróciła się do Gminy Trzebnica z roszczeniem dodatkowej zapłaty za projekt ścieżki rowerowej pomiędzy Książęcą Wsią a Gruszeczką. Wówczas odpowiedziałem, że skoro Gmina Trzebnica nie zlecała wykonania projektu omawianego fragmentu trasy rowerowej to nie może za to zapłacić, i poleciłem aby faktura wystawiona została temu podmiotowi, który zlecił firmie Drosystem wykonanie projektu trasy od Książęcej Wsi do Gruszeczki. Nie mając dokumentu potwierdzającego zlecenie prac na spornym fragmencie przez Gminę Trzebnica, przedstawiciele firmy Drosystem odstąpili od dochodzenia zapłaty za projekt fragmentu trasy rowerowej od naszej gminy. Poza tym zlecenie tak odległego fragmentu trasy rowerowej przez Gminę Trzebnica byłoby nielogiczne- po trasie tej przebiega granica Gminy Trzebnica i nie ma niestety możliwości jakiegokolwiek dojazdu z naszej gminy do tego fragmentu inaczej niż przez Książęcą Wieś w Gminie Żmigród lub Gruszeczkę w Gminie Milicz.

Z drugiej strony nie jest też tak, że powstanie spornego fragmentu trasy pomiędzy Książęcą Wsią a Gruszeczką byłoby mi obojętne. Powstanie tego odcinka trasy jest pożądane dla wszystkich korzystających w przyszłości ze ścieżki rowerowej mieszkańców Powiatu Trzebnickiego i Milickiego. Z trasy tej korzystali będą zarówno mieszkańcy Gmin Milicz, Żmigród, Prusice, jak i Trzebnica. Dlatego też zgodziłem się aby wszystkie wymienione powyżej gminy i dwa powiaty podzieliłby między siebie po równo koszty wykonania spornego fragmentu trasy rowerowej. Co bardzo ciekawe jeszcze kilka lat temu wszyscy partnerzy omawianego projektu na takie rozwiązanie się zgadzali. Jak wynika bowiem z protokołu sporządzonego i podpisanego w dniu 09.01.2013 roku w Prusicach przez partnerów projektu dotyczącego realizacji przedsięwzięcia budowa ścieżki rowerowej trasą dawnej kolei wąskotorowej w powiecie trzebnickim oraz milickim: „Partnerzy zobowiązali się do partycypowania w kosztach wykonania odcinka ścieżki pomiędzy miejscowościami Książęca Wieś a Przewory Milickie/Gruszeczka w częściach równych 1/5 wartości wkładu własnego. Długość ścieżki 5,9 km., obszar Gminy Trzebnica- właściciel nasypu kolejowego.” Pod notatką tą podpisali się solidarnie wszyscy uczestnicy omawianego projektu: Robert Lewandowski (Burmistrz Żmigrodu), Igor Bandrowicz (Burmistrz Prusic), Jerzy Trela (ówczesny Wiceburmistrz Trzebnicy), Piotr Lech (ówczesny Starosta Milicki) i oczywiście nie kto inny jak Robert Adach (ówczesny starosta Trzebnicki). W piśmie z dnia 14.01.2013 roku skierowanym do lidera projektu- Gminy Prusice potwierdziłem gotowość Gminy Trzebnica do pokrycia 1/5 kosztów wykonania spornego fragmentu trasy, o ile pozostali partnerzy projektu solidarnie poniosą pozostałe koszty jej budowy. Co zatem stało się od tego czasu, że były Starosta Trzebnicki Robert Adach zmienił zdanie o 180 stopni i teraz twierdzi że to ja sabotuję budowę ścieżki rowerowej, bo nie chcę w całości pokryć kosztów jej budowy pomiędzy Książęcą Wsią a Gruszeczką ?

Od samego początku byłem zwolennikiem powstania ścieżek rowerowych trasą dawnej kolejki wąskotorowej, dlatego podjąłem decyzję o ich budowie na terenie Gminy Trzebnica. Uważam, że sporny 5-kilometrowy odcinek trasy rowerowej pomiędzy Książęcą Wsią i Gruszeczką  (obie miejscowości nie należą do naszej gminy), nie jest dużym problemem, gdyż już wcześniej wszyscy partnerzy projektu zadecydowali o partycypacji w  kosztach jego budowy (zgodnie z załączoną notatką ze spotkania w Prusicach). Nie po raz pierwszy Pan Robert Adach na siłę szuka tematu do walki politycznej skierowanej przeciwko mojej osobie. Nie ma on moim zdaniem jednak prawa do zabierania głosu w tej sprawie, ponieważ Powiat Trzebnicki za jego rządów nie wybudował ani metra omawianej trasy rowerowej. Jedyne co mu wychodzi, to szkalowanie mojej osoby i przypisywanie sobie nie swoich sukcesów

podpis burmistrza.jpeg

 

protkół.jpeg  

zobowiązanie GT.jpeg

 

droga_rowerowa.jpeg

Projekt i realizacja: netkoncept.com
SkyCMS strony i portale internetowe
Polityka prywatności